Tuesday, May 20, 2014

Potyczki z Netia SA, kolejna batalia

Niby udało mi się wygrać poprzednią walkę z nEtią (ta firma nie zasługuje a pisanie jej nazwy wielką literą). Odstąpiłem od umowy ale potraktowali mnie jak ścierwo i próbowali zmusić do akceptacji umowy. Jak się okazuje - pomimo, że dostałem pismo o tym, że przyznali mi w końcu rację (czyli nie musiałem się z nimi procesować z pewnym zwycięstwem) to nadal w systemie widnieję jako ich klient na "nowych warunkach". Nie odstępuję ponieważ... moją jedyną alternatywą na chwilę obecną jest Orange.
Dziś znajomy powiedział, że jest klientem nEtii ale... wypowiedział umowę w związku z czymś tam. I chcieli go potraktować podobnie. Wcześniej nie spodziewał się takiego traktowania klienta. Wcześniej korzystał z usług UPC, Multimedia i innych... ale nigdy go tak niefajnie nie potraktowano. Na szczęście odstępuje od umowy i... już. Z tego, co powiedział to już definitywnie się rozstał z nEtią i wszystkim znajomym będzie odradzał tę firmę.

Teraz stoję przed kolejnym problemem. Teściowa (starsza kobieta) przez telefon zgodziła się na coś. Tyle wiem. Na "coś".
Osoby starszej daty nie są w stanie skutecznie zawrzeć umowy na odległość. Niestety.
Teraz mamy umowę na świadczenie usług, której treści nie znamy a płacić trzeba.
Wybawienie! Dialog (tak się nazywał poprzedni usługodawca) został przejęty przez nEtię. Teraz zmieniają umowę. Teściowa była w szpitalu i siedzi u nas w domu - dzięki czemu mamy z żoną pełen wgląd w pocztę, która przychodzi (musimy ją odebrać więc skutecznie jesteśmy w stanie sprawdzić co jest ważne, a co jest do wyrzucenia). Sprawa spamu w skrzynce pocztowej - na oddzielny wpis.
Do sedna.
Dostaliśmy pismo... fakturę VAT. Usługodawca (nEtia) wycwanił się. Zamieszcza na fakturze małym druczkiem w ramce informację jak następuje:

Informujemy, że 7 czerwca 2014 roku zmianie ulega Regulamin Świadczenia Usług przez Spółki Grupy Netia w zakresie postępowania reklamacyjnego. Zakres uprawnień Abonenta oraz tekst zmienionego Regulaminu dostępny jest w serwisie Netia Online oraz na netia.pl.
Jednocześnie informujemy, iż w serwisie Netia Online oraz na netia.pl znajdują się Szczegółowe Warunki Promocji "Bez konsekwencji", dotyczące zasad przedłużania Umów przez Abonentów.


Jestem pewien, że gdyby nEtia mogła to by zawarli w regulaminie zapis w rodzaju "możemy zawsze zmienić umowę bez informowania klienta i bez konsekwencji dla nas".
Jestem też przekonany, że gdyby moja teściowa teraz odebrała telefon to by ktoś przez słuchawkę powiedział coś w rodzaju "Zmieniamy regulamin. Słyszała pani? Zgadza się pani?". I nagranie traktowali by jako dowód, że klient przyjął nowe warunki umowy.

No ale co teraz planuję... Trzeba napisać pismo, że teściowa nie zgadza się na proponowane zmiany w mowie. Teściowa to podpisze. Pismo wyślę na adres dialogu ORAZ na adres nEtii - na wszelki wypadek aby nie mogli kombinować, że poszło nie tam, gdzie miało iść.
Pisma trzeba wysłać PRZED terminem 7 czerwca 2014 roku.
I niech spadają.

Thursday, May 1, 2014

Spam...

Dostałem niedawno jakiś spam na prywatny e-mail... Jakaś matka prosi o wsparcie dla chorego synka... Nazwijmy rzeczy po imieniu: Kobieta żebrze o moje pieniądze.
O ile rozumiem:
- tragedię, jaką przeżywa
- że tonący brzytwy się chwyta
To nie rozumiem dlaczego dostaje to osoba prywatna płacąca podatki i nie unikająca ich. To tylko marnowanie czasu mojego i innych ludzi. Na miejscu byłoby zadać pytanie na co w takim razie idą podatki?

Kwestia tego maila jest skomplikowana. Jeśli komuś pomogę (załóżmy na chwilę, że to nie jest przekręt) to za chwilę będzie więcej takich ludzi. Dowiedzą się że komuś dałem pieniądze i nie dadzą mi spokoju.
Jeśli nie pomogę to czy powinienem się czuć moralnie winny? Płacę podatki, które powinny na taką pomoc być przeznaczone. A czasem nie można pomóc. Jeśli nawet komuś pomogę top czy organizacje charytatywne są zwolnione ze swoich obowiązków? Jeśli ją sam pomagam to przerzucam i obciążenie z tychże na siebie.
Uważam, że pomaganie takim osobom jest równie szkodliwe co uleganie terrorystom. Tak samo wspieranie takich pożytecznych organizacji jak WOŚP. To, że są, że przekazują cały dochód na szczytny cel, że pomagają... ukrywa drugą stronę medalu jaka jest niewywiązywanie się istniejących instytucji z ich zadań. I pomagamy w ukryciu ich niewydolności.
Dlatego właśnie nie zamierzam pomagać takim natrętom (nazwijmy rzeczy po imieniu). Nie ważne jakby atrakcyjne by się wydawało opakowanie... To jest transakcja wiązana.
Oszczędzasz na codziennych drobiazgach każdy grosz. A dasz kupę kasy komuś, kogo nie znasz na cel, na który już oddajesz pieniądze w podatkach?
Pomożesz komuś (może to być ktoś z twojej najbliższej rodziny) zadłużając siebie i tych, którymi się opiekujesz a za chwilę może się okazać, że ten sam problem od tej samej osoby powróci dużo silniej. Do tego zdasz sobie sprawę, że oszczędzasz na sobie i rodzinie a ten, komu pomagasz... cechuje się rozrzutnością.
Być może właśnie, zamiast zasadzić ziarno i zebrać za rok plony, oddajesz komuś nasiona a za rok obydwoje będziecie głodować.
Kurcze... Pomoc charytatywna to skomplikowany i złożony temat bez jednoznacznej oceny...

Sunday, April 27, 2014

Intercity jest fajne

Właśnie jadę pociągiem intercity 1505 "Artus" z Bydgoszczy do Sopotu  (pociąg wyruszył z warszawy i jedzie chyba do Gdyni) i jestem jak na razie zachwycony.
Całkowita rezerwacja miejsc - nie muszę się martwić czy będę miał miejsce siedzące.
Z megafonu usłyszałem do którego wagonu będę wsiadać (pełen opis składu), co umożliwiło mi ustawienie się odpowiednio na peronie przed przyjazdem pociągu.
Wagon mam niestety z przedziałami (w wagonie bez przedziałów nie było już miejsc), ale w przedziale jest tylko 6 miejsc (więc nie jest ciasno).
Chwilę po odjeździe z dworca dostałem poczęstunek od intercity (darmowy żeby nie było): wafelek i do wyboru kawa, herbata, woda lub sok w kartoniku. Niespodziewany acz bardzo miły gest bardzo polepszający ogólny odbiór przewoźnika w oczach klientów.
Bilety oczywiście w formie elektronicznej (chociaż wolę je wydrukować na wszelki wypadek) -  wystarczy pokazać kod QR (może być na ekranie komórki-smartfona).
Z głośnika niestety dochodzi(ł) straszliwy pisk ale wystarczy ściszyć cokolwiek to jest i juz jest cisza.
Przed stacją z głośnika słyszę wyraźną informację do jakiej stacji się zbliżam. Do tego za każdym razem przypomnienie aby zabrać bagaże - niby nic, a jednak duży plus dla intercity.
Pociąg wygląda czysto i nie śmierdzi (co najwyżej pasażerowie mogą - ja na szczęście trafiłem na pachnących). Chyba nawet kibel byłby znośny jakby zaszła potrzeba skorzystania (ten w wagonie bez przedziałów na pewno wygląda ładnie).
Piszę właśnie z komórki podłączonej do ładowarki (są gniazdka 230 V :) ).
Koszt biletu to zaledwie 40pln (nie robiłoby mi różnicy gdyby to było 60pln... a nawet 80pln to mniej niż koszt paliwa za przejazd... 100pln to już robiło by różnicę mimo, że przejazd A1 kosztuje więcej).
Wisienka na torcie to możliwość sprawdzenia online opóźnień pociągów intercity.
 
Kiedyś (przejazd Sopot->Bydgoszcz) podczas przejazdu czekałem 4h (padła lokomotywa) ale nawet nie wnosiłem pisma o zwrot kasy. Zreszt musiałbym pojechać do Gdańska (nie ma tam jak zaparkować) wydając na paliwo tole, co bym odzyskał... a do tego by czas stracił... ceny biletów są na tyle niskie, że można to olać (zanim się będziesz upominać o te 40pln to zastanów się jaką wartość ma Twój czas poświęcony na to upominanie się).

Brakuje może internetu (pociąg czasem jedzie poza zasięgiem sieci GSM).
Coś, na co intercity nie miało wpływu : jechałem w przedziale razem z czterema laseczkami, co tylko poprawiło moje wrażenia. Jedno miejsce było paste.

Dla porównania samolot Gdańsk<-> wawa to 19pln, ale kłopot z dojazdem na lotnisko, odprawa, czekanie na samolot, ciasne miejsca, ograniczenia na wagę/wymiary bagażu no i nie można ze sobą  zabrać nic do picia (Ryan Air ma limit 100ml na płyny).
Auto to możliwość przewiezienia bagażu (np. roweru), ale jednocześnie 2h zmarnowane za kierownicą. A pociągiem można przewieźć rower taniej, niż myślałem (chyba ~10pln). Jedyne, co należy zrobić to... zabezpieczyć rower aby nikt niepowołany go nie zajumał.

Intercity is gr8

P.S.
Post został przeredagowany wieczorem po szczęśliwym przyjeździe.

Wednesday, March 12, 2014

[EN] Powershell usability...

After some break I had to use Microsoft's PowerShell. Terrible experience.

What is this weirdo called PowerShell some would ask.
In the world of windows you must use a mouse to do what you are allowed to do.
But some tasks are often repeated for same objects (ex. files). In such a case you would use a shell script... but M$Windows has no such. So Microsoft created their own shell. They wanted to be better and mixed unix shell capabilities with .NET interface. They added their own implementation of pipe (process inter-communication). And the result is... tragic :(

I'm used to bash and ksh. I know them quite well. Both have their own limitations but are extremely powerful.
PowerShell has better potential... yet interface sux, syntax is very unpredictible and it is overall ver user unfriendly.
With bash and ksh I know some basics and it is wnough to create usable power scripts.
With PowerShell I need to learn it every time I get back to it, then I need to use google plenty of times and the result is miserable (I'm usually able to get my functionality but it takes a lot of time). And after a while I'm done and fed up so I leave powershell for some time and at some point I need to get back to it.
An alternative? cygwin, perl-for-windows, python-for-windows... many alternatives.

Summary:
Microsoft's PowerShell sux - they wanted to make it better but they did it as usually.

Monday, January 27, 2014

SELinux, GT-N7100 (Note II) and android 4.3 [EN]

After updating my phone to official 4.3 firmmware (using OTA which failed to install 3x in a row) I realized that they have restricted the access a lot.
They claimed that eFuse was used (meaning that if you "touch" your phone for the first time then it is designed to burn internally so that they can say it was physically destroyed by you). It seems that it is not true but no one showed any proof for that.

After escalating my privileges (eFuse can stay unharmed even if you do that) and installing binary to automate this in the future (for easy and controlled access) I started playing with the SELinux rules.
At first SE Rules set to "enforcing" were nice... until I realized that I am not allowed to control my phone (only shit-sung is). So the next step was to disable every auto-update I identified (so that they cannot kill me remotely).
After auto-updates were disabled... I also installed firewall (avast did great job here providing a handy interface for IPTables). And after every reboot (which happens rarely) I need to change SELinux into permissive mode, then run the firewall script, then enable SELinux back into enforcing mode.

Next step would be to modify shit-sung's rules. But there is no "semanage" binary :(
So I need to compile this on my own. After that I could install my own keys (would it be really required?) and play with the rules (best would be to use rules from SDCard so that I could pull it out in case of problems).
Oh... and I removed FMRadio.apk (and .odex) as I don't waste my time on watching radio or tv. Unanswered question is: according to the PL law I should register that I have an radio/tv receiver... but should I register it if I don't have such but I had for a moment until the crap was removed?

I wonder if I could get to the SELinux interface from app layer...

Saturday, January 25, 2014

Telewizor? [PL]

Ech... Czytając artykuły o tym jak kilkoro cwaniaków próbuje na siłę nas "uszczęśliwić" wprowadzając nowy podatek od bycia... postanowiłem zainteresować się zakupem telewizora.

Podatek od bycia o nazwie "obowiązkowa opłata audiowizualna".
Jakiś cep (opierając się o wątpliwej jakości dokumenty) próbuje narzucić obywatelom Rzeczypospolitej Polskiej opłatę w wysokości ~100PLN/rok za nic. Uzasadnia to tym, że ktoś mógłby korzystać z czegoś tam. To, że każdy ma to płacić uzasadnia tym, że wedle jego zgadywania i odpowiednio dobranych założeń "większość(!) czegoś tam się łapie w coś tam". Brawda że to trzy-po-trzy?
A formalnie to wygląda tak: Przebadaliśmy kilkoro ludzi (zapewne pracowników telewizji publicznej) i wyszło nam, że 1 człowiek na dziesięciu posiadał telewizor w domu. Kilkukrotnie ponowiliśmy badanie i udało nam się tak je spreparować, że na 20 mieszkań sprawdzonych tylko w jednym nie było telewizora. Podpierając się tymi krzywymi pseudo-badaniami uważamy, że większość ludzi ogląda telewizję. A skoro większość ją ogląda to wszyscy zapłacą.
Przypomina mi się dowcip.... Profesor pyta studenta jaki kolor ma szafir... student odpowiada "zielony". A na to profesor (chcąc przepchnąć studenta aby się z nim nie musieć już użerać) odpowiada "no tak.... w zasadzie to zielonkawy... nieco nawet niebieskawy... a w zasadzie to niebieski...".
Jeśli ten przymusiwy haracz zostanie wymuszony to polska ostro może za to beknąć: wielu ludzi nie oglądających TV się sprzeciwi i zaskarży ewentualną ustawę co przejdzie w polskich sądach ale już polegnie na europejskich i pOlska będzie musiała zapłacić kary które pójdą z pieniędzy Polskich obywateli (podatników)... tymczasem aktorzynki i aktoreczki z TV dostaną już swoją dolę i tego nie oddadzą.

Telewizor, czyli przechodzę do sedna

Oglądałem dzisiaj telewizory, jakie można zakupić.
Na rynku można znaleźć bardzo wiele modeli wielu producentów i z dużym rozrzutem cenowym.
Każdy z nich zasypuje nas mnogością parametrów pseudo-technicznych i różnorakim bełkotem. I wybija się na wierzch cena.
Jak z tego śmietniska odsiać ziarno od plewów? Chyba łatwiej niż można myśleć.

Najważniejsze: wyświetlacz.

W Telewizorze liczy się obraz. Szczególnie dla mnie - nie chcę oglądać telewizji (zrezygnowałem tego kiedy dorosłem zyskując sporo czasu na... życie).
Rozdzielczość
Mamy tutaj coś o nazwie "rozdzielczość". Oznacza to w uproszczeniu ile kropek mamy ne ekranie.
Rozdzielczość "Full HD" to 1920x1080 czyli (użyjmy kalkulatora) 1920x1080=2'073'600 kropek na ekranie.
Rozdzielczość "HD Ready" to... kolejna ściema, ponieważ nie wiemy ile dokładnie tych kropek mamy. Może to być ich dużo mniej. ALe jak ktoś chce na TV wydać 500PLN zamiast 1000PLN...
Rozdzielczości wyższe niż "HD Ready" to naciąganie szpanerów (chyba, że chcesz oglądać ekran wielki na kilometr z odległości kilku metrów).
Z przyczyn technicznych im większa rozdzielczość tym wyższa cena.
Podsumowanie: Obecnie tylko "Full HD".
Obsługa 3D
Dla normalnego człowieka mało przydatne. Filmów na to niewiele i nie skorzysta się z tego.
Dla mnie (chcę podłączyć ten ekran pod komputer/konsolę i grać) jest to kluczowy wymóg.
Na rynku mamy 2 główne rodzaje telewizorów 3D: aktywne i pasywne. Aktywne są droższe, mają droższe i cięższe okulary wymagające baterii, okulary są dużo droższe, migotanie ekranu powoduje zawroty głowy i mdłości... ale jest wyraźniejszy obraz. Jeśli chcesz rzygać wyraźnie to wybierz aktywny obraz ;) Drugi rodzaj to telewizory 3D pasywne.
Jako fizyk (moja magisterka była związana z polaryzacją) mogę powiedzieć, że normalny człowiek nie chce 3D a oglądanie obrazu z takich telewizorów (pasywnych czy aktywnych) może (brak mi na to dowodów) powodować uszkodzenie wzroku.
Podsumowanie: tylko jeśli chcesz grać w gry na tym ekranie... normalnie zbędne i może być szkodliwe dla zdrowia.
Typ wyświetlacza
Na rynku jest wiele technologii a każda ma różne typy.
Wyświetlacze typu LED są droższe ale niekoniecznie lepsze (ani gorsze) niż inne. Mówić, że jeden rodzaj wyświetlacza jest lepszy niż inne to jakby powiedzieć, że drewniany młotek jest lepszy niż inne narzędzia (ciekawe jak ktoś by przepiłował deskę młotkiem... no bo przecież nie podałem zastosowania tegoś "narzędzia").
Niestety obecnie "trendi" jest technologia LED a inne są niszowe.
Jeszcze niedawno producenci dezinformowali nas cyferkami o kontraście - to kolejny parametr, który należy zignorować.
Niektóre typy wyświetlaczy są z kolei bardzo drogie... Jednocześnie różnicy nie widać a skoro tak to po co przepłacać?
Podsumowanie: Obecnie kupować LED ponieważ inne to zazwyczaj "tania chińszczyzna" lub "drogi szajs dla szpanerów".

Ilość portów
Mamy podaną ilość portów HDMI, DVI, D-SUB, AAA, AAB, ..., ZZZ, KahunaMaTaTa...
Każdy producent chce nas zalać mnogością cyferek abyśmy nie mogli porównywać tych urządzeń.
Jeśli wiesz o co chodzi to wiesz też ile (i jakich) portów potrzebujesz. W przeciwnym przypadku - zlej to. Każdy TV będzie miał przynajmniej jedno wejścia HDMI.
Podsumowanie: Zignoruj.

SmartTV
Ostatnio modny wydatek.
Oznacza to, że producent umieścił w telewizorze minikomputerek wart 150zł podnosząc cenę telewizora o 500zł.
To samo można osiągnąć przez podłączenie do telewizora komputerka (np. tabletu z wyjściem HDTV).
Podsumowanie: Ignorować ale jak jest to niech se będzie (czasem tego nie unikniemy).

Skype / Skype Ready
A co jeśli nie lubię skype?
Jak podłączę tablet z biedronki za 200zł to mogę mieć skype i inne podobne programy.
Podsumowanie: Ignorować chyba, że chcemy głównie do tego mieć TV.

Gwarancja
Super ważny punkt. Choć zazwyczaj i tak z tego nie skorzystamy.

Podsumowanie podsumowań...
Wychodzi na to, że chcę kupić telewizor (monitory są droższe) z pasywnym 3D, rozdzielczością Full HD, dużym ekranem (32" do 47") i niską ceną.
Ekrany (to, co wyświetla) pochodzą i tak od trzech producentów (a że logo jest kilkunastu firm....). Kupisz TV noname a w środku wyświetlacz Philipsa.
Koniec. Cała reszta "parametrów" to ściema.


Bonus
Na koniec opiszę czym są czasy reakcji, częstotliwości odświerzania i inne cyferki, którymi nas bombardują producenci.

Czas reakcji to teoretycznie czas, jakiego potrzebuje ekran aby wyświetlić obraz.
Jak nas oszukują? Podają czas w ms (milli sekundach) między czymś a czymś (gray-to-gray) co nie mówi w zasadzie nic.
Ekran składa się z światełka pod spodem (świetlówka, LED lub coś innego) i filtru wykonanego z ciekłych kryształków. W przypadku TV np. plazmowych może być inaczej. Gdy zostanie wysłany sygnał "wyświetl zielony punkt" to zaczyna się skręcanie ciekłych kryształków. Jeszcze zanim się ono zakończy możemy np. widzieć kolor czerwony) to możemy wysłać sygnał aby inny kolor się wyświetlił. Na tym w uproszczeniu polega oszustwo z gray-to-gray.

Częstotliwość odświerzania.
Jak nas oszukują? Oko ludzkie nie widzi nic ponad 28 orazków na sekundę (często mniej). Czyli wszystko ponad 28Hz to ściema.
Ludzie będą się upierać, że widzą różnicę. Tak jest ponieważ... ekran nie zdąży pokazać obrazu w ciągu tej 1/28 sekundy. To znowu myk z tym "gray-to-gray". Producenci podają w rzeczywistości informację, że "telewizor jest w stanie rozpocząć wyświetlanie X obrazków na sekundę".
Jeśli TV ma oznaczenie 100Hz to zazwyczaj wystarczy.
Oszukują też z bardzo dużymi wartościami (np. 1600Hz). To oznacza... że producent podzielił ekran np. na 16 kawałków z których każdy ma 100Hz i razem po dodaniu mamy 1600Hz. To trochę jakby mówić, że mamy 6 monet jednogroszowych i razem mamy 111111 groszy. Ściema i oszustwo. Tym bardziej jeśli w sklepie nie można płacić monetami 1gr ;)

Smart TV, ilość rdzeni i podobne.
Producenci często dają nam jakieś mini-komputerki w zestawie (a przecież można sobie taki podłączyć pod ekran) i ceny rosną tutaj geometrycznie (przepłacamy znacznie). Z czasem producent często daje możliwość "rozbudowy" (czyli płacisz nam baaaaardzo dużo pieniążków a dostajesz coś wartego kilka złotych).

Kupowanie na kredyt/pożyczkę/itp.
Kowalski kupi sobie TV aby oglądać mecze przy piwku i aby dać w mordę głupiej kowalskiej. Uzna, że skoro nie ma na jedzenie to telewizor przynajmniej kupi.
Zanim zadłużysz się zadaj sobie pytanie: "Czy to jest mi na prawdę potrzebne? I czy na pewno teraz? Może mogę zaczekać aż ODŁOŻĘ tę sumę?"

Nie wiem czy komuś pomogłem ale... ja kupię chyba sobie jakić ekran 3D z pasywnym wyświetlaniem obrazu Full HD (1920x1080) i przynajmniej jednym portem HDMI. Niech ma te 32" do 47". Lubię tutaj firmę LG - nie zawiodłem się jeszcze na ich produktach. A i gwarancję mają (mieli?) fajną.

Pozdrawiam

Wednesday, January 15, 2014

Vacuum cleaners / Odkurzacze

(EN)Bi-langual post / (PL)Post dwujęzyczny

EN:
1. Brand.
Zelmer. No other option. Preferrably manufactured in Poland with 4-year guarantee.
Siemens, Bosh, Miele... those brands are there.
Other manufacturers have no vacuum cleaners for me in their offers.

2. Model and type.
With bag (but bagless are acceptable if the HEPA filter is placed before the engine).
Turbo/Electro brush is an option but not required. I won't be using that unless we get some pets.
Must have a power regulator and solid handle in the middle. BMB (Brush Natural Bristle) would be nice.

3. Review.
Zelmer recommends Jupiter (looks solid but is a bit too large for me).
I like:
- Cobra (pros: silent; cons: too large, no longer manufactured?)
- 400.0 Meteor2 (pros: small and light, builtin box for brushes; cons: no HEPA) 75DB, 4.3kg, 200PLN
- 3100VC HP Eco Power (pros: ; cons: ) 75DB, 4.3kg, 250PLN
- 1600 Syrius (pros: cons: a bit too large, digital buttons)
- 3300VC Ceres (pros: light, has 2 HEPA filters; cons: bagless only, digital buttons, 2 years guarantee as it is manufactured in china) 5.2kg, 300PLN
- 819 Aquario/Wodnik (pros: bag or water filter; cons: heavy) 80DB, 10.2kg, 440PLN
"VC3300 Ceres" and "VC3100 Eco Power" are manufactured in China (2years guarantee only), Syrius is too large for me, 819 has its successor 829 which is lighter, 400 Meteor2 has low quality filter
- 450 Odyssey (pros: small; cons: ) 75DB, 4.3kg, 250PLN
- 829 AQUOS (pros: bag or water filter; cons: digital buttons) 80DB, 6.6kg, 430PLN
- 400 "Jupiter" (pros: reliable; cons: loud, large) 5.4kg, 400PLN

4. Accessories and features.
- 450 SP/ST - turbobrush (ST)
- 829 SP/ST- turbo brush (ST), water sucking brush

5. Some side facts.
450 Odyssey has versions EH and EK with ACF (Activated Carbon Filter) probably to fight with bad smell.

PL:
1. Marka.
Zelmer. Nie ma innej opcji. Najlepiej wyprodukowany w Polsce z 4-letnią gwarancją.
Siemens, Bosh, Miele... the marki istnieją na rynku.
Inni producenci nie posiadają w swojej ofercie odkurzaczy dla mnie.

2. Model i typ.
Workowy (ale bezworkowy też może być jeśli posiada filtr HEPA przed silnikiem).
Turboszczotka/Elektroszczotka opcjonalnie ale nie wymagana. Nie ędę tego używać o ile nie będziemy mieć jakiegoś zwierzaka.
Musi posiadać regulację mocy i solidny uchwyt na środkku. BMB (Brush Natural Bristle) jest wskazana.

3. Przegląd.
- Cobra (zalety: cichy; wady: za duży, już nie produkowany?)
- 400 Meteor2 (zalety: mały i lekki, wbudowany schowek na szczotki; wady: brak HEPA) 75DB, 4.3kg, 200PLN
- 3100VC HP Eco Power (zalety: , wady: ) 75DB, 4.3kg, 250PLN
- 1600 Syrius (zalety: ; wady: za duży, cyfrowe przyciski)
- 3300 VC Ceres (zalety: lekki, ma 2 filtry HEPA; wady: tylko bezworkowiec, cyfrowe przyciski, tylko 2 lata gwarancji) 5.2kg, 300PLN
- 819 "Aquario"/"Wodnik" (zalety: praca z workiem lub wodą, wady: ciężki) 80DB, 10.2kg, 440PLN
VC3100 i VC3300 są produkowane w Chinach (tylko 2lata gwarancji), Syrius jest dla mnie za duży, 819 ma mniejszego i lżejszego nast ępce 829, 400 Meteor2 ma niskiej jakości filtr.
- 450 "Odyssey" (zalety: small; wady: ) 75DB, 4.3kg, 250PLN
- 829 "AQUOS" (zalety: praca z workiem lub wodą; wady: cyfrowe przyciski) 80DB, 6.6kg, 430PLN
- 400 "Jupiter" (zalety: wytrzymały; wady: głośny, duży) 5.4kg, 400PLN

4. Akcesoria i funkcje.
- 450 SP/ST - turboszczotka w ST, szczotka mała
- 829 SP/ST- turboszczotka w ST, końcówka do zbierania wody

5. Dodatkowe detale.
450 Odyssey ma filtr ACF (Activated Carbon Filter) w EH/EK prawdopodobnie aby neutralizować brzydkie zapachy.